Maria Grzelewska

Maria Grzelewska urodziła się w 1946 roku. Trzydzieści pięć lat przepracowała jako nauczycielka historii w Liceum Ogólnokształcącym w Knurowie. Obecnie na emeryturze, dużo pisze i publikuje o historii Śląska.

Herman Grzesiok urodził się 21 grudnia 1889 roku w Bielszowicach w rodzinie górniczej. Walczył w I i III powstaniu na Górnym Śląsku. Był prezesem Związku Powstańców Śląskich w Krywałdzie. Tuż przed wybuchem II wojny światowej, jako członek ochotniczych oddziałów powstańczych, bronił strefy przygranicznej między polskim a niemieckim Górnym Śląskiem. Zmarł 14 czerwca 1941 roku.

Maria Grzelewska wspomina Hermana Grzesioka

Hermana Grzesioka, uczestnika powstań śląskich, wspomina wnuczka Maria Grzelewska.

Zrywy ludu śląskiego

Herman Grzesiok przed czynną służbą wojskową pracował jako ślusarz w kopalni „Bielszowice”. Po odbyciu służby wrócił do kopalni i  tam pracował do wybuchu I wojny światowej. Po powrocie z wojny ożenił się z Augustą Burzyk, córką Józefiny i Walentego – architekta zatrudnionego u księcia Fryderyka Wilhelma Hohenloe-Ingelfinga z Koszęcina. W krótkim czasie dziadkowie przeprowadzili się do Knurowa.

Kiedy wybuchło I powstanie śląskie, Herman Grzesiok był jego uczestnikiem. W drugim zrywie powstańczym należał organizacyjnie do I Batalionu 2 Pułku Żory pełniąc funkcję podchorążego-oficera prowiantowego. Podczas plebiscytu śląskiego 20 marca 1921 roku zaangażowany był w działalność agitacyjną – kontaktował się z Polskim Komisariatem Plebiscytowym w Bytomiu. Niestety, wyniki plebiscytu okazały się niekorzystne. Polska uzyskała tylko 40, 3 proc. Głosów (Knurów i Krywałd opowiedziały się w 66,7 proc. Za przynależnością do Polski).

Legitymacja stwierdzająca, że H. Grzesiok został odznaczony Medalem Niepodległości.

W nocy z 2 na 3 maja 1921 roku wybuchło III powstanie śląskie. Mój dziadek po raz kolejny uczestniczył w zrywie ludu śląskiego, tym razem w 6 Pułku Baonu „Wojnicz”, znowu w randze oficera prowiantowego. Po zakończeniu powstania, podjął pracę w fabryce „Lignoza” w Krywałdzie. Wybrany do rady zakładowej w tejże fabryce prochu, pomagał bezrobotnym byłym powstańcom śląskim w otrzymaniu pracy. Pełnił również funkcję prezesa Związku Powstańców Śląskich w Krywałdzie. W 1929 roku po unifikacji gmin Szczygłowice i Krywałd został członkiem siedmioosobowej Rady Gminnej. 

Jak dziadek „pilnował” granicy

W lecie 1939 roku na Górnym Śląsku, w strefie przygranicznej (do takich miejscowości w myśl decyzji Rady Ambasadorów należał Krywałd, Knurów i Szczygłowice) utworzone zostały Ochotnicze Oddziały Powstańcze składające się z byłych powstańców śląskich. To właśnie członkowie OOP bronili strefy przygranicznej między polskim a niemieckim Górnym Śląskiem w czasie nasilającej się działalności prowokacyjnej. Mój dziadek, chociaż ukończył 50 lat, chodził z młodszymi byłymi powstańcami „pilnować” granicy od wieczora do godziny 5 rano następnego dnia, by na godzinę 6 zdążyć do pracy.

Noc z 31 sierpnia na 1 września to początek wojny. Wojska niemieckie zajęły w pierwszym dniu wojny krywałdzką fabrykę „Lignoza”. Potem rozpoczęły się przesłuchania dziadka, bicia, przesunięty został do ciężkiej pracy przy wyładunku węgla, zaś w zimie do rąbania lodu potrzebnego w „Lignozie”. Jego organizm nie wytrzymał i w czasie pracy 6 kwietnia 1941 roku przewrócił się w wagonie z węglem. Przewieziony został do szpitala w Gliwicach. Zmarł 14 czerwca. Pogrzeb odbył się w piękny, słoneczny poranek. Była to ostatnia droga powstańca-bohatera.Mój dziadek posiadał wiele odznaczeń: Krzyż na Śląskiej Wstędze Waleczności, Gwiazdę Śląską, Medal Niepodległości, Medal Dziesięciolecia Odzyskania Niepodległości. W czasie swojego pięćdziesięcioletniego życia uczestniczył w zlotach, spotkaniach byłych kombatantów, w marszach nad Odrę i w tak podniosłych uroczystościach jak odsłanianie pomników upamiętniających walki ludu śląskiego w latach 1919-1920-1921. Na marmurowej tablicy znajdującej się obok Pomnika ku czci powstańców śląskich w Knurowie znajduje się nazwisko mojego dziadka. Niech ten szkic będzie próbą złożenia mu hołdu.