| A A A |
<
 
>  

Jadwiga Widła

Rocznik 1932

Opis działąnia w latach 50. na Białostocczyźnie organizacji młodzieżowej nękającej działaczy komunistycznych.


 

 Dzieci nękające komunistów

Jest rok 1950. Sterdyń, małe miasteczko na Podlasiu, podnosi się ze zniszczeń wojennych. Panuje niepokój. Wokoło walczą „leśni” z komunistyczną armią WP. Rozstrzeliwani akowcy giną w tzw. pokazówkach. W miejscowym gimnazjum uczy się młodzież, po części patriotyczna. Istnieje ZHP i ZMP. Istnieje też tajna organizacja, złożona z dwunastu osób. Działa bezkrwawo, za pomocą nocnych odwiedzin u działaczy komunistycznych, gróźb i próśb, rozwieszanych ulotek, „ubierania” grobów pomordowanych akowców. Walczymy z ustrojem, często z pozytywnym skutkiem. Siejemy popłoch wśród aktywnych komunistów. Czują się niepewni, zdezorientowani. Nękają ich dzieci. Ja miałam 17 lat, a siostra Izabela 15.

Jest 17 marca 1950 roku. O świcie budzi moją rodzinę łomotanie do drzwi. „Otwierać!”. Dom otacza wojsko. Do mieszkania wpada wataha rozwścieczonych żołnierzy z orzełkiem na czapkach. Rewizja. Pod buciorami żołdaków walają się książki – dzieła Mickiewicza, Żeromskiego itd. Mnie i siostrę ładują na ciężarówkę i wiozą na komisariat MO. Potem na UB do Sokołowa Podlaskiego. Tam zaczyna się makabryczne śledztwo (o metodach nie muszę pisać). Pojedyncza cela, obok cela śmierci, gdzie umierają skatowani ludzie. Po ośmiu miesiącach na UB prowadzone jest dalsze śledztwo i sąd na terenie więzienia na ul. Ratuszowej w Warszawie. Ja dostaję wyrok sześciu lat więzienia z pozbawieniem wszelkich praw, siostra – dwa lata. Ona korzysta z prawa łaski Bieruta, ja nie. Więzienie w Grudziądzu to gehenna. Pobyt wśród kryminalistek, ciężka praca, choroba, głodówka – za radość, że umarł Stalin. Po trzech latach na mocy amnestii – wolność. I długie, długie leczenie. W 1972 roku udało mi się z rodziną wyjechać do Szwajcarii, częściowo odnaleźć zdrowie i spokój.

           

odzieĹź reklamowa, Sitodruk Warszawa
design: studiobakalie.pl