Urodził się 17 marca 1926 roku w Łodzi. Gdy miał cztery lata rodzina przeprowadziła się do Kaletnika, letniskowej miejscowości położonej koło Łodzi. Szkołę Podstawową skończył w 1939 roku, jednak wybuch wojny uniemożliwił mu naukę w gimnazjum. Jego ojciec, od roku 1938 założyciel i prezes polskiego Związku Zachodniego w Kaletniku, po zajęciu Polski przez Niemców został aresztowany w roku 1940 przez swoich sąsiadów „volksdeutchów”-Niemców i zesłany do obozu koncentracyjnego w Weimar-Buchenwald gdzie zmarł w 1942 r. jako więzień polityczny. |
Mirosław Józef ChwiałkowskiRocznik 1926Opowieść o przedwojennym Kaletniku - letniskowej miejscowości niedaleko Łodzi - zamieszkałej przez Polaków, Niemców i Żydów. Kaletnik - miejsce mojego dzieciństwa Moje najwcześniejsze wspomnienia to początek lat trzydziestych ubiegłego wieku, kiedyśmy zamieszkali w miejscowości Kaletnik pod Łodzią. Jest to miejsce mojego dzieciństwa i wczesnej młodości. Miejscowość była osadą głównie letniskową, powstałą po parcelacji jakiegoś majątku. Otoczona była z trzech stron starymi lasami. Jedynie na północy, na krótkim odcinku graniczyła z osadą Różyca. Na wschodzie dochodziła prawie do przystanku kolejowego Żakowice na trasie Łódź - Koluszki. Przystanek ten odległy jest od Koluszek około 2,5 km. Kaletnik składał się z czterech części: najstarsza i najbiedniejsza część to Budy, wysunięta na południowy-zachód i otoczona z trzech stron lasami. Zamieszkiwana była przez ubogą ludność prawdopodobnie pochodzenia pańszczyźnianego oraz napływową utrzymującą się z prac sezonowych. Było to takie swoiste „getto”. Druga, najbogatsza część, - Ogrody - powstała najpóźniej. Była położona w środkowej części w pobliżu kościoła. Ogrody zamieszkiwane były przez urzędników, przedsiębiorców, lekarzy, którzy mieli tam swoje wille letniskowe. Trzecia część osady usytuowana była przy drodze do przejazdu kolejowego zwanego wówczas „piątą wiorstą”. Ostatnia, czwarta cześć Kaletnika, przylegała od południa do drogi od Ogrodów i nazywała się po prostu Kaletnik. Od ostatniej części brała początek numeracja domów. Dom nr 1 był posesją państwa Walczaków. Mój dom rodzinny nosił wówczas numer Kaletnik 3. Poza Ogrodami i Budami, Kaletnik zamieszkiwali ludzie posiadający niewielkie części gruntów i trudniący się obok uprawy roli również inną działalnością. Moja rodzina początkowo przyjeżdżała do Kaletnika jedynie na letnisko, ponieważ dom był w budowie. W roku 1930 przeprowadziliśmy się jednak na stałe. Trwała jeszcze budowa, ale można było już mieszkać. Jeszcze przez wiele lat dom był niewykończony, ale był duży, dlatego przyjeżdżali do nas goście. Była to rodzina lub znajomi łodzianie, którzy wynajmowali letnisko na okres lata. Oddawaliśmy im wtedy połowę domu. Wynajem wiązał się z zapewnieniem lokatorom świeżych owoców i warzyw. Musiał powstać ogród warzywny - sad z 60 drzewami dorodnych czereśni już istniał. Czasami cały ten sad był sezonowo wydzierżawiany. Były też lata, kiedy to ja musiałem się zajmować zbiorem owoców. Ogrodem warzywnym natomiast, nikt z rodzeństwa nie chciał się zajmować. Ziemia między drzewami była orana przez Niemca, który pracował z koniem. Niemcy trzymali się oddzielnie i nie utrzymywaliśmy z nimi stosunków towarzyskich. Niemcy przychodzili na zebrania organizowane przez mojego ojca i tylko słuchali. Było wiadomo, że to byli członkowie „Piątej Kolumny”- dywersyjnej armii hitlerowskiej w Polsce. Ich szefem był sklepikarz z Różycy – Szyndel. Niemcy zachowywali swój odrębny styl życia na przykład zbierali się przeważnie w niedzielne lub sobotnie popołudnia w domu Szyndla i przy otwartym oknie grali fragmenty jakichś utworów. Gdy ktoś z nich umarł, odbywały się pogrzeby ewangelickie, prowadzone na cmentarz ewangelicki, który się mieścił w Żakowicach. Zawsze była wtedy obecna orkiestra, nieraz 20 osobowa, złożona z młodzieży niemieckiej, która bardzo uroczyście grała marsze pogrzebowe.
Młodzież ze Szkoły Podstawowej w Różycy, powiat Brzeziny, woj. łódzkie, rok 1934 lub 1935. Jednym z uczniów był Mirosław Chwiałkowski.
Drużyna ZHP im. Tadeusza Kościuszki w Różycy na obozie we Włodzimierzowie nad Luciążą w 1947 roku Mirosław Józef Chwiałkowski, drużynowy harcerzy w Różycy, 1945 do 1947 rok Nowa szkoła była czteroklasowa. Jej kierowniczką była kobieta, a ponadto pracowało tam czworo nauczycieli. Każda klasa mieściła się w oddzielnej sali. Nauka we wszystkich klasach rozpoczynała się tym razem o jednej i tej samej godzinie. Uczono języka polskiego, matematyki, historii, geografii, przyrody, robótek ręcznych, religii. Religię wykładał ksiądz Marian Majcherczyk. Grupa chórzystów i ministrantów kościoła w Kaletniku, 1932 lub 1934 rok Uczniowie wyznania rzymsko-katolickiego mieli obowiązek uczestnictwa we mszy w każdą niedzielę. Obecność na mszy była sprawdzana przeze mnie na specjalnej liście, a potem na lekcji religii przeglądana przez księdza. Żydzi byli z tego obowiązku zwolnieni a Niemcy mieli swoją powszechną szkołę niemiecką z językiem niemieckim w Żakowicach.
Epilog Kazimierz Chwiałkowski (1891-1942), ojciec Mirosława, założyciel i prezes oddziału Polskiego Związku Zachodniego w Kaletniku-Różycy i Żakowicach, 1937 do 1939 rok
Niemiecki obóz pracy przymusowej dla młodzieży polskiej w Kaletniku, tzw. "Baudienst in GG Abteilung 1/202" Grupa chłopców polskich z n iemieckiego obozu Baudienst w Kaletniku, 1944 r. Budowa torów kolejowych w lesie będzelińskim koło Kaletnika na odcinku Łódź-Tomaszów Mazowiecki-Radom, 1942 lub 1944 rok
Żołnierze z odziału partyzanckiego "SAM" Armii Krajowej Obwodu "Węzeł" - Brzeziny-Koluszki Okręgu "Barka"- Łódź
|